Na sygnale
Agnieszka Waszkiewicz
29 grudnia 2025Zbigniew W. z Chełmna wyszedł z aresztu. Czy podejrzany o usiłowanie zabójstwa 5 osób odpowie za zbrodnię?
Czy Zbigniew W. z Chełmna odpowie za usiłowanie zabójstwa pięciu osób? Fot. KPP Chełmno
56-letni Zbigniew W., który jeżdżąc pod prąd na starówce w Chełmnie, rozjeżdżał ludzi na chodnikach, po pięciu miesiącach wyszedł na wolność. Dlaczego prokurator najpierw postawił mu zarzut zagrożony dożywociem, a teraz go wypuścił?
Tragedią, do jakiej doszło w lipcu w centrum Chełmna, żyła cała Polska.
CZYTAJ: Poważny wypadek w Chełmnie. Wśród rannych są dzieci [ZDJĘCIA]
Na starówce w Chełmnie taranował autem ludzi na chodnikach
W deszczowe wakacyjne popołudnie, kierowca mitsubishi ASX jeździł po chełmińskiej starówce pod prąd. Wjeżdżał na chodniki i taranował pieszych. Zatrzymał SUV-a dopiero, gdy uderzył nim w schody, dachując przy tym.
Pięć osób trafiło do szpitala. Najcięższych obrażeń doznały dwie nastolatki. 11-letnia Eliza i 13-letnia Lena spędziły w szpitalu kilka miesięcy. Starsza dziewczynka przez wiele tygodni była w śpiączce farmakologicznej. Obie wciąż wymagają specjalistycznej opieki i rehabilitacji.
56-letniemu Zbigniewowi W. nic się nie stało. Z rozbitego auta wyciągnęli go policjanci. Został zatrzymany i usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa 5 osób. To zbrodnia zagrożona karą do 15 lat pozbawienia wolności albo dożywotnim więzieniem. Prokurator wnioskował o środek zapobiegawczy wobec Zbigniewa W. w postaci aresztu tymczasowego. Andrzej Kukawski, ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu uzasadniał decyzję m.in. surową karą grożącą podejrzanemu oraz obawą popełnienia kolejnego przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Sąd przekł areszt na okres 2 miesięcy. We wrześniu został on przedłużony o 3 miesiące, a w grudniu - o kolejne 2.
CZYTAJ: Zarzut usiłowania zabójstwa pięciu osób dla sprawcy wypadku w Chełmnie [ZDJĘCIA]
Zbigniew W. z Chełmna podejrzany o próbę zabójstwa pięciu osób wyszedł na wolność
56-latek złożył obszerne wyjaśnienia. Do winy nie przyznał się. Śledczy od początku byli przekonani, że celowo wjechał na chodnik. Biegły orzekł, że potrącając ludzi nie próbował hamować ani omijać ich. Zgodnie z ostatnią decyzją sądu Zbigniew W. miał pozostać za kratami prawie do połowy lutego 2026 roku. Przed świętami wyszedł jednak na wolność.
- Tymczasowy areszt został uchylony i zmieniony na dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł – informuje prokurator Mateusz Wiśniewski, p.o. szefa Prokuratory Rejonowej w Chełmnie. Mężczyźnie nie wolno wyjeżdżać z kraju ani kierować pojazdami.
CZYTAJ: Potrącone na chodniku w Chełmnie Lena i Eliza walczą o życie. Trwa zbiórka pieniędzy
Biegli uznali, że Zbigniew W. z Chełmna był niepoczytalny
Skąd ta decyzja? - Do prokuratury wpłynęła opinia biegłych z dziedziny psychiatrii i psychologii – wyjaśnia Wiśniewski. Według ekspertów Zbigniew W. w chwili popełnienia przestępstwa był niepoczytalny.
Nie miał zdolności kierowania swoim postępowaniem – tłumaczy Wiśniewski i dodaje, że w tej sytuacji podejrzany o usiłowanie zabójstwa 5 osób musiał zostać wypuszczony na wolność. - To była jedyna słuszna decyzja – mówi prokurator i zaznacza, że W. nie może być przetrzymywany w areszcie ze względu na stan zdrowia, o szczegółach nie chce mówić. - Wystąpiliśmy o dodatkową opinię z zakresu neurologii. Będzie ona miała wpływ na decyzję co do sposobu zakończenia postępowania – dodaje.
Czy to oznacza, że Zbigniew W. nie odpowie za popełnione przestępstwa? - W grę wchodzi zmiana zarzutu – przyznaje Wiśniewski. - Nie chcę przesądzać, jak zakończy się sprawa. Działamy w oparciu o materiał dowodowy – dodaje.
Zbigniew W. taranował autem ludzi na chodnikach w centrum Chełmna. Do szpitala trafiło 5 osób/ Fot. KP PSP Chełmno

Zgłaszasz poniższy komentarz:
Jeżeli biegli sądowi uznali, że jest niepoczytalny,to powinni go zamknąć w odpowiednim miejscu... Kolesiostwo w tym kraju ma się dobrze,a dzieci cierpią z powodu jazdy tego gnojka do dnia dzisiejszego... Polskie sądy,to jest jakiś absurd